poniedziałek, 20 lipca 2015

Mój mały wielki start.

Cześć!
Na dobry początek powinnam się przedstawić. Mówią na mnie Norusze, albo Karoll, jak kto woli. Jestem taką sobie dosyć spokojną, choć niepozorną osóbką, może trochę infantylną. Moje zachowanie zdecydowanie nie odpowiada cyferkom w metryce urodzenia ;)
 Na dobry początek uważam, że tyle powinno wystarczyć.

Nie jest to mój pierwszy blog. W czasach szalonego dzieciństwa miałam ich trochę: blogi z opowiadaniami, blogi-pamiętniki, photoblogi, sketchblogi, słowem - wszystko. Chciałam jednak stworzyć bloga, na którym mogłabym wylać swe myśli i opinie bez większego stresu. Bloga, na którym mogłabym napisać dosłownie wszystko - od dennych, codziennych sytuacji, do tematów, które naprawdę mnie zaciekawiły, zbulwersowały, zadziwiły, czy zwyczajnie ucieszyły. Mogłabym tu wstawiać swoje małe wypowiciny w postaci krótkich opowiadań, które zdarza mi się pisać, lub rysunków, które nieudolnie tworzę w wolnej chwili. Chciałabym, żeby ten blog był taki po prostu mój, opisujący moje nudnawe życie, taki jeden wielki noruszowy bałagan. Kto wie, może za parę lat będzie on swojego rodzaju albumem wspomnień, którego tak naprawdę nigdy nie udało mi się stworzyć...
Postanowiłam sobie również, że może dzięki temu nauczę się w końcu systematyczności i mój słomiany zapał pójdzie w zapomnienie. Zawsze miałam z tym problem - zacząć coś, a potem nie skończyć. Bardzo, bardzo niefajny nawyk.

Nie bardzo wiem, co jeszcze mogłabym tutaj napisać. Wydaje mi się, że "mój mały wielki start" powinno być okej, a zatem... żegnam się.


Do widzenia, 
norusze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz