Doznałam szoku, kiedy spostrzegłam, że ostatni post, jaki tu napisałam pochodzi z 16 października. To kupa czasu. Prawda jest jednak taka, że w Anglii nie miałam czasu tak naprawdę na nic, rzadko udawało mi się porozmawiać nawet z mamą przez telefon, czy na fejsie. Z całego serca podziwiam blogi emigrantów lub osób na wymianach w innych krajach, którym jakoś udaje się zagospodarować ten czas i przelać do blogosfery parę swych przemyśleń odnośnie kraju, w jakim się znaleźli.