Na pocieszenie mogę dać jeszcze kilka zdjęć i obiecać specjalną notkę, poświęconą całemu listopadowi, który spędziłam na wyspach Brytyjskich.
Okres świąteczny w Plymouth, podobnie jak u nas, zaczyna się już w listopadzie, zaraz po Halloween (nie bez powodu z resztą powstał film Miasteczko Halloween) i w ten czas całe Plymouth zamienia się w świąteczne miasteczko, pełne lampek, ozdób świątecznych i przyozdobionych choinek. Niestety wszystkie zdjęcia jakie posiadam są porozmazywane i zdecydowanie nie nadają się do publikacji.
Skoro jesteśmy już przy świętach... Wiem, że jest już bardzo późno, ale mam nadzieję, że przebiegły Wam wszystkim w spokojnej i miłej atmosferze, że Mikołaj był hojny i, że były one naprawdę magiczne. To samo tyczy się Sylwestra i Nowego Roku - że wesołą stopą weszliście w ten 2016 rok, że Wasze postanowienia noworoczne spełnią się co do jednego i życzę Wam, by uśmiech nigdy nie schodził Wam z buziek.
Jeśli zaś chodzi o moje noworoczne postanowienia... Cóż, miałam nie robić takiej listy, jednak za namową kogoś specjalnego w końcu to uczyniłam. Czy wzięłam się w związku z tym do pracy? Ano nie bardzo. To znaczy, owszem, wzięłam się, niestety jednak jestem mocno chybotliwym i nie wszystko zawsze mi wychodzi tak, jak to sobie zaplanuję. Myślę, że nad tym też muszę mocno popracować.
Ja święta spędziłam pierwszy raz dosyć pracowicie bo i pierwszy raz z mamą postanowiłyśmy zrobić coś więcej niż tylko sałatkę jarzynową. Makowiec w kształcie choinki wszystkim smakował a i piernikowe choinki oblane lukrowym śniegiem, które porozdawałyśmy na prezenty, również wszystkim się podobały. Żałuję, że nie zrobiłam im porządnych zdjęć.Jako ciekawostkę na koniec dodam jeszcze, że każdy kto czytał notkę o eliksirze włosowym, zdecydowanie powinien go zrobić, nawet teraz, na zimę, gdy chwyciły mrozy i spadł w końcu tak nielubiany przeze mnie śnieg. Może nie należy on do napoi rozgrzewających, ale zdecydowanie poprawia odporność. Przed wyjazdem piłam go często, jednak w Anglii nie miałam zwyczajnie sposobności wytwarzania go sobie. Jaki był tego efekt? Pod koniec listopada chodziłam do pracy z gorączką i zawalonym nosem, a po powrocie siedziałam w domu na antybiotyku przez ponad tydzień.
Nic fajnego. Dlatego każdemu, kto chce w smaczny sposób poprawić sobie odporność (lub kondycję włosów) gorąco go polecam ;)
Zapomniałam się jeszcze pochwalić jednym z moich nabytków w Anglii! Gdy odwiedziłam z moją współlokatorką Primark i zobaczyłam uroczą piżamkę-myszę, wprost nie mogłam się oprzeć i zwyczajnie ją kupiłam.
Gdy naciskam jej nosek, wydaje piski podobne do tych, które są w zabawkach dla psów. Jest super cieplutka (czasem muszę w pokoju wyłączać grzejnik), bardzo wygodna i milutka w dotyku. W dodatku było z nią mnóstwo śmiechu, bo zmuszona byłam do założenia jej w dniu powrotu, ponieważ nie mieściła mi się walizki ;) i tym sposobem na lotnisku Heathrow w Londynie robiłam niesamowitą furorę.
Jeszcze raz życzę wam Szczęśliwego Nowego Roku i tulam cieplutko,
Karoll.

świetna jest ta piżamka!:D
OdpowiedzUsuńmój blog, hooneyyy
dziękuję ;)
UsuńCzas leci szybciej nie tylko za granicą ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam na bloga-klik
Oj, to prawda.
UsuńTe święta minęły naprawdę wyjątkowo szybko :p. Zazdroszczę, chętnie odwiedziłabym Plymouth, szczególnie w okresie świątecznym ;). Jaka świetna piżamka :D.
OdpowiedzUsuńMój Blog
Gorąco polecam, jeśli kiedyś będziesz miała okazję ;) wspaniała, nadmorska kraina.
UsuńChyba powinnam pić taki eliksir skoro jest dobry na odporność. Twoje włosy są cudowne, strasznie inspirujące!
OdpowiedzUsuńhttp://magdalens-blog.blogspot.com/
super piżamka :D
OdpowiedzUsuńwspólna obserwacja? :) ja już obserwuje :) liczę na rewanż :) pozdrawiam :*
http://pazzz21.blogspot.com/
Bardzo fajny blog. Zapraszam do siebie http://worldbyjulie.blogspot.com/ Może obserwacja za obserwację?
OdpowiedzUsuń