środa, 6 stycznia 2016

10. Czas leci niepostrzeżenie.

Doznałam szoku, kiedy spostrzegłam, że ostatni post, jaki tu napisałam pochodzi z 16 października. To kupa czasu. Prawda jest jednak taka, że w Anglii nie miałam czasu tak naprawdę na nic, rzadko udawało mi się porozmawiać nawet z mamą przez telefon, czy na fejsie. Z całego serca podziwiam blogi emigrantów lub osób na wymianach w innych krajach, którym jakoś udaje się zagospodarować ten czas i przelać do blogosfery parę swych przemyśleń odnośnie kraju, w jakim się znaleźli.

niedziela, 15 listopada 2015

9. Pół miesiąca w Plymouth.

Nie było mnie długo, to fakt. Ale faktem jest również to, że nie mam na nic czasu. Jeśli nie praca - zwiedzanie uroczego Plymouth. Jeśli nie zwiedzanie - zapychacze czasu w postaci pisania bezsensownego bloga na siłę, który jest "wpisany" w ocenę praktyk. Wszak pisanie bloga, jakiegokolwiek pamiętnika powinno być przyjemnością, nie obowiązkiem i takiego zdania się trzymam.

Mamy już piętnasty października, czyli pół wyjazdu za sobą. W Plymouth podoba mi się bardzo, miasteczko jest bardzo urokliwe i przyjazne, choć o komunikacji miejskiej mogłabym powiedzieć wiele złych rzeczy.

poniedziałek, 19 października 2015

8. Pracy masa.

Mija nam powoli dziewiętnasty dzień października. Dopiero co kończyły się wakacje, dopiero co pakowaliśmy plecaki i prężnym krokiem zmierzaliśmy ku szkołom. Teraz mamy połowę października, za chwilę Halloween i Wszystkich Świętych, potem Boże Narodzenie i sylwester, Nowy Rok.