Jednak nie o szkole chcę się tu rozpisywać.
Moje serce zamarło, gdy na jednym z blogów przeczytałam o septumie. Sam kolczyk, jako kolczyk to nic złego - wielu ludzi w ten czy inny sposób ozdabia sobie ciało, co z resztą popieram. Nie popieram natomiast hot14, które postanawiają zrobić to same w domowym zaciszu, bo nie mają zgody rodzica, które jest wymagane w każdym salonie percingu.
Jeśli ktoś na własne życzenie chce sobie zrobić krzywdę - okej, nic mi do tego. Prawdziwe załamanie złapało mnie wtedy, gdy zobaczyłam, że dziewczyna, której bloga odwiedziłam, napisała dokładny przepis na "domowego septuma", krok po kroku, jakby to było proste przygotowanie koktajlu truskawkowego.
Zastanawiam się, czy ludzie naprawdę przestają używać organu, jakim jest mózg? Zero wyobraźni, zero jakiegokolwiek pomyślenia, co może się wydarzyć po przeczytaniu takiej notki, szczególnie gdy średnia wieku czytelników bloga wynosi może z 14 lat. Taki nastolatek, podjarany faktem, że sam w "prosty" sposób może sobie zrobić cool kolczyk, nawet nie pomyśli, że może się czymś zarazić, że może wdać się zakażenie, rana może się babrać i niezbyt dobrze się goić, a skutkiem nieumiejętnego przekłucia nosa może być nawet deformacja. Z resztą, nie tylko o nos chodzi - domowy percing czegokolwiek jest po prostu nieodpowiedzialny i głupi. Takich rzeczy po prostu nie robi się samemu, a jeśli już - nie sprzedajemy przepisu na to, jakby to było tak proste i bezpieczne! To są po prostu rzeczy, o których w taki sposób się nie pisze. Szkoda jest wybulić stówkę na profesjonalną usługę? Nie rób zatem kolczyka wcale.
Uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale to "wszystko" należy robić z głową.
pozdrawiam,
norusze